2009-07-27 03:04
 Oceń wpis
   

Nie mam nic do stracenia, więc składam wypowiedzenie na wszystkie numery telefonów w Plusie. Idę złożyć wypowiedzenie w punkcie, ale rzekomo system źle działa, a kłócić mi się tamtego dnia nie chciało. Wysyłam więc poleconym priorytetem, w systemie Polkomtela odnotowują ten fakt dopiero po 10 dniach i od razu proszą o kontakt z Działem Utrzymania Klienta pod 2699 bo mają super ofertę.

Dzwonię, jest sobota około 13-ej, odbiera Pani, której głos mi się nie podoba więc się rozłączam. Dzwonię ponownie za kilkanaście minut, odbiera ta sama osoba, więc postanawiam jednak z nią porozmawiać, skoro jestem na nią skazany. Niestety, cudowny system Plusa się zawiesił, więc nie da się sprawdzić oferty, konsultantka wysyła zgłoszenie do działu technicznego i obiecuje oddzownić w poniedziałek.

Mija poniedziałek, telefonu brak, więc wieczorem dzwonię sam, ale mojej konsultantki nie ma w pracy, a system jest skonsturowany tak, że można rozmawiać tylko z osobą, z którą rozmawiało się po raz pierwszy, niby całkiem mądre...

Pani Justyna oddzwania we wtorek w południe. Wyjaśniam, że rozmawialiśmy w sobotę i że miała przedstawić ofertę, ale system na to nie pozwolił. Odpowiedź jest pioronująca: "nie mogliśmy rozmawiać bo w sobotę nie było mnie w pracy". Skoro tak, ciekawe jak mógłbym zostawić jej zgłoszenie z prośbą o kontakt? Ponadto, tego nienadającego się do callcenter głosu i niezbyt poprawnej polszczyzny nie mógłbym pomylić. Konsultantka sprawdza, że oferta w dalszym ciągu nie może zostać wyświetlona i że ktoś w sobotę wysłał już w tej sprawie zgłoszenie (ona, ale mniejsza o to...) oraz, że będzie monitorować tę sprawę i oddzwoni gdy tylko oferta zostanie odblokowana.

Faktycznie, oddzwoniła za kilka dni, przedstawiła nieciekawą ofertę podobną do tej, z której mógłbym skorzystać w każdym punkcie Plusa. Tłumaczę jej to, na co ona, że skoro tak to niech idę podpisać do salonu - pełen profesjonalizm.

Ostatecznie, drogą okrężną, skontaktowała się ze mną inna konsultantka o milszym głosie i posługująca się poprawną polszczyzną, doszliśmy do porozumienia, a cztery numery firmowe jeszcze przez 12 miesięcy będą dzwonić w Plusie...

Kategoria: GSM Komentarze (1)
 
2009-07-27 02:42
 Oceń wpis
   

kontomierz.pl - przyjemny sposób na kontrolę domowego budżetu, wygodniejszy niż skoroszyt Excela.

 
2009-07-27 02:40
 Oceń wpis
   

Braun Series 3 340 - 188 zł, odbiór osobisty przy Karolkowej, komentarze na ceneo/skąpcu dobre, możliwość zwrotu do 100 dni. Trzeba w końcu to wypróbować, klikam Kup Teraz. Następnego dnia odbieram, kilka dni później oddaję - albo ze mnie fajtłapa, albo zwykłym Gillette potrafię ogolić się dokładniej i nie piecze mnie później skóra. Straciłem 10 zł na przesyłkę, ale 188 zł wróciło do mnie, przynajmniej wiem, że golarka elektryczna is not my cup of tea.

 
2009-07-27 02:35
 Oceń wpis
   

dbnet24.pl - (prawie) bezpłatne (jak na razie wystarczy raptem 1 transakcja kartą miesięcznie) konto Deutsche Banku - darmowe przelewy, darmowe wszystkie bankomaty, w zestawie konto oszczędzające (pierwszy przelew za darmo, kolejne aż 10 zł), takie lepsze eKonto i eMax+. Szkoda, że system transakcyjny gorszy i karta TAN zamiast kodów SMS... Choć i tak 1000 razy lepsze od Polbanku.

 
2009-07-27 02:30
 Oceń wpis
   

Rano, siedzę w pracy, dzwoni telefon, warszawski numer stacjonarny więc odbieram.

"Dzień dobry, link4 czy rozmawiam z Panią xxx? O, chyba nie" - w końcu mam męski głos

Kilka godzin później kolejny telefon, tłumaczę, że ktoś dla żartu podał mój złoty numer telefonu, a ja nawet nie mam prawa jazdy...

Później jeszcze ze 4 telefony, nie odbieram, skoro nie rozumieją co do nich mówię. Wieczorem dzwoni telefon, wyświetla się inny numer, odbieram - też link4, po raz kolejny tłumaczę, że to pomyłka - chyba wreszczie przyjmują to do wiadomości.

 
2009-07-27 02:26
 Oceń wpis
   

Kilka dni przed ponownym złożeniem wniosku o kartę kredytową w Aliorze, dzwoni do mnie Pani z mBanku z propozycją Złotej Rybki z limitem 10 000 zł. Informuje ją, że nie jestem zainteresowany, gdyż Alior i Polbank mają lepsze oferty. W momencie, gdy Alior odrzucił mój wniosek zmieniłem zdanie i postanowiłem skorzystać z oferty mBanku i nabić sobie tę cholerną historię w Biurze Informacji Kredytowej.

Wypełniam wniosek, po 5 minutach wstępna decyzja pozytywna, 2 dni później dzwoni agent umówić się na spotkanie w Warszawie. Spotykamy się po południu, tłumaczę mu, że przed podpisaniem umowy chciałbym jeszcze zmienić cykl rozliczeniowy oraz zrezygnować z ubezpieczenia. Pan Tomasz nie jest mi w stanie wytłumaczyć, na który dokładnie dzień miesiąca przypadnie spłata karty przy wybraniu cyklu rozliczeniowego na 28-ego. Formułuję więc pytanie inaczej - nie pomogło. Pytam jeszcze inaczej - poszedł doradzić się koleżanki, jednak odpowiedź wciąż mnie nie satysfakcjonuje, a płacić 5 zł za zmianę cyklu rozliczeniowego nie zamierzam. Ostatecznie wychodzi na to, że jeśli chcę cokolwiek zmieniać we wniosku to musi on zostać przedrukowany, a to może nastąpić dopiero kolejnego dnia. W takim razie dziękuję i tłumaczę, że się zastanowie co zrobić z moim wnioskiem, może w ogóle zrezygnuje w cholerę, szczególnie, że nawet po podpisaniu wniosek i tak może zostać odrzucony...

Zadzwoniłem na mLinię, dowiedziałem się dokładnie o cyklach rozliczeniowych, Pan Tomasz dzwoni i również mi to ładnie tłumaczy, a następnie proponuje spotkanie w środku dnia pracy... Wniosek podpisałem ostatecznie u znacznie bardziej rozgarniętej Pani Katarzyny, teraz zobaczymy czy mBank zdecyduje się ostatecznie przyznać mi Złotą Rybkę...

 
2009-07-27 02:17
 Oceń wpis
   

Styczeń 2009, karta kredytowa z 1% cashbacku wygląda obiecująco, ale trzeba mieć trzymiesięczny staż pracy, czekam do kwietnia.

Kwiecień, składam obszerny wniosek o kartę u niezbyt miłej bankierki w oddziale przy Klonowej. Za 2 dni przychodzi odpowiedź, że wyszedł mi zbyt niski scoring i nie mogą mi wydać karty, może po pół roku pracy? Cóż, rzeczywiście pracuję krótko i nie mam żadnej historii w BIK-u, czekam...

Lipiec, półroczny staż pracy, składam wniosek drogą online (bo w końcu tak można), następnego dnia status zmienia się na "w trakcie akceptacji", następnego dnia dzwoni miły Pan i prosi o podanie reszty danych do końcowego wniosku oraz zapewnia, że nie widzi przeciwwskazań do wydania karty. Następnego dnia status wniosku zmienia się na "odrzucony", w drodze z pracy dzwoni do mnie bankierka i obiecuje, że postara się to wyjaśnić i zadzwoni następnego dnia - nie zadzwoniła. Włączam Thunderbirda, w skrzynce mail:

"Dziękujemy za zainteresowanie naszą ofertą i złożenie wniosku o kartę kredytową.
Z przykrością informujemy iż na podstawie przeprowadzonej analizy nie został on pozytywnie rozpatrzony.

Z wyrazami szacunku,
Zespół Alior Bank"

Cóż, widać jestem skazany na kredytówkę z mBanku...

 
2009-07-27 01:58
 Oceń wpis
   

No comments.

 
2009-07-27 01:57
 Oceń wpis
   

Noc z soboty na niedzielę, Denony D2000 na uszach, przypominam sobie, że kiedyś chciałem kupić D7000. Wyszukiwarki na mp3store i head-fi podpowiadają mi, że powinienem przeczytać co nieco o Senheisserach HD800, o dziwo tańszych w Polsce niż w Stanach. Ram.net żąda za nie niecałe 2900 zł, Denony D7000 w USA niby $1000, ale można stargować cenę do $600 (+ VAT,cło i transport). Czytam o HD800, za mało basu dla mnie, czytam o D7000 - na szczęście znajduję wpis świadczący jakoby moje D2000 wcale nie były tak dużo gorsze. Mój ROR odetchnął z ulgą, przynajmniej na jakiś czas.

 
2009-07-27 01:24
 Oceń wpis
   

Kupić czy nie?

Moja 6233 powoli się rozlatuje, w międyczasie miałem 6500 Slide, iPhone'a 2G i E51, ale żaden z nich nie wytrzymał ze mną dłużej niż 2 tygodnie, zawsze jednak kochana 6233 okazywała się lepsza. Czy zatem wydać prawie półtora tysiąca (na Allegro/Ceneo/Skąpcu na pewno będzie taniej) na kolejny telefon, który nie wiadomo czy mi się spodoba?

+ stosunkowo duży ekran

+ 2 razy cieńszy niż 6233, tylko 9,9 mm

+ dużo aluminium

+ WiFi

+ fajny aparat (przynajmniej na papierze...)

+ dobra bateria

+ jack 3.5 mm

- Symbian

- głośnik pewnie gorszy niż stereo z 6233

- zapewne mniej wygodna klawiatura

Plusów więcej... Ech, pewnie i tak kupię i sprzedam za 1-2 tygodnie z 10-procentową stratą... Szkoda, że iPhone 3GS taki drogi i szeroki...

Kategoria: GSM Komentarze (0)
 
1 | 2 |


Najnowsze komentarze
 
2009-10-18 03:13
srebrnooka do wpisu:
Plusowy Dział Utrzymania Klienta @ 2699
Opóźnić, zmieszać, a klient sam będzie prosił o gorszą ofertę i jeszcze ją w necie polecał
 



 
 



Kategorie Bloga
 
Audio
 
Banki
 
GSM
 
Hattrick
 
Ogólne
 



Moje linki


Ulubione blogi
 
 



Archiwum
 
Rok 2009